Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Drony przyszłością lotnictwa

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Anna Woińska | 2018-02-22 11:01:06
drony, lotnictwo, siły zbrojne, lotnictwo transportowe, lotnictwo cywilne, bezzałogowe statki powietrzne, drony bojowe, maszyny bezzałogowe, u-space, uavo, droneradar, polska agencja inwestycji i handlu, paih

Producenci dronów rozwijają się bardzo dynamicznie. Potencjał globalnego rynku szacowany jest na ponad 130 mld dol. O osiągnięciach tej branży rozmawiamy z Michałem Zawadzakiem, redaktorem pierwszego w Polsce portalu na temat dronów: www.swiatdronow.pl.

Fot.: Novelty RPAS

  • PAIH: Mówi się, że ok. roku 2025 Stany Zjednoczone dadzą hasło do totalnego odwrotu od klasycznego lotnictwa. Ich zadania całkowicie przejmą roboty, czyli drony, na początek w siłach zbrojnych, potem w lotnictwie transportowym, kiedyś wreszcie pasażerskim. Brzmi jak science-fiction. Jaka jest prawda?

Michał Zawadzak: Choć faktycznie wszystko prowadzi ku temu to moim zdaniem zamiana załogowych statków powietrznych na bezzałogowce - czy to w lotnictwie wojskowym, transportowym czy cywilnym - nastąpi zdecydowanie później niż w w 2025 roku. Mimo, że człowiek od dawna uznawany jest za najsłabsze ogniwo lotniczego łańcucha - wciąż w wielu przypadkach jest on potrzebny na pokładzie samolotu. Pamiętajmy, że drony bojowe swoją karierę wojskową zaczęły około 100 lat temu a we współczesnych konfliktach bojowych uczestniczą na stałe - wykonują jednak inne zadania niż np. załogowe myśliwce. W jednym z wywiadów przeczytałem ostatnio wypowiedź generała brygady Piotra Krawczyka, który stwierdził, że "drony są istotne, ale nie zastąpią myśliwców". Przychylam się w pełni do tej opinii. Uważam, że również pilot cywilny będzie latał jeszcze długo na pokładzie pasażerskich i transportowych samolotów - chociażby jako "bezpiecznik" nadzorujący bezpośrednio przebieg lotu. Już teraz przecież piloci liniowi wspierają się pokładowymi systemami, które w zasadzie za nich mogą wykonać większość pracy. Nikt jednak nie myśli o zrezygnowaniu z nich na stałe. Jestem przekonany, że sami pasażerowi by tego nie chcieli...

 

  • Rynek dronów rozwija się bardzo dynamicznie. Potencjał globalnego rynku szacowany jest na ponad 130 mld dol., a wartość sektora dronów w Polsce w ciągu najbliższych 10 lat może urosnąć do blisko 10 mld zł. Jakie są główne czynniki takiego sukcesu?

Obecna technologia pozwala już tworzyć maszyny bezzałogowe, które umożliwiają nie tylko redukcję kosztów operacji lotniczych, ale otwierają również całą gamę nowych zastosowań. Choć spory udział w wartości rynku dronów mają maszyny wojskowe to "boom" na drony widać najlepiej w zastosowaniach cywilnych. Patrząc w całkiem niedaleką przeszłość zauważymy, że jeszcze 10 lub 20 lat temu zdalnie sterowanym maszynami latającymi posługiwali się głównie modelarze z racji swojego hobby. Firm, które produkowały wtedy taki sprzęt było niewiele, a samo słowo "dron" w zasadzie nie było znane - dla większości to były "zdalnie sterowane modele latające". Na przestrzeni ostatnich kilku lat w przestrzeń powietrzną wzbiły się miliony egzemplarzy cywilnych, komercyjnych bezzałogowców, wyprodukowanych głównie w Chinach. Rynek zdominowała firma DJI, która, wg różnych raportów, posiada aż 70% całego rynku. FAA swego czasu obliczyło, że do 2020 roku w USA będzie latać w powietrzu około 7 mln cywilnych maszyn bezzałogowych. W Polsce już teraz może być ich około 100 tys.

 

Fot.: Novelty RPAS

  • W jakich obszarach drony znajdują obecnie największe zastosowanie?

Bez wahania mogę powiedzieć, że najczęściej cywilne drony wykorzystywane są do filmowania i fotografowania „z powietrza”, ale jest wiele ciekawszych zastosowań. Ostatnio, w kontekście smogu, mówi się o dronach badających skład dymu pod kątem zawartości szkodliwych substancji powstających w wyniku spalania śmieci. Inne znów - realizowane w ramach polskiego projektu AirVein - mają transportować krew i jej składniki z centrów krwiodawstwa do pobliskich szpitali. Generalnie, drony używane są współcześnie do precyzyjnych pomiarów w geodezji, górnictwie, rolnictwie, do przeprowadzania inspekcji i dokumentacji „z powietrza”, w akcjach poszukiwawczych, w prognozowaniu pogody czy szacowaniu strat po wystąpieniu np. kataklizmów. Paradoksalnie na końcu wymienię "dostarczanie paczek", bo choć wiele się o tym pisze i mówi, to do stałego wykorzystywania dronów w ten sposób jeszcze daleka droga.

 

  • Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed producentami i użytkownikami dronów?

Największym wyzwaniem stojącym przed całą branżą, nie tylko przed producentami i użytkownikami, ale również przed urzędnikami i służbami ruchu lotniczego - będzie stworzenie tzw. U-space. To przestrzeń, w której drony cywilne, w swobodny i automatyczny sposób, będą mogły się przemieszczać w zgodzie z prawem lotniczym, a więc zapewniając najwyższy poziom bezpieczeństwa zarówno w powietrzu, jak i na ziemi. To wymaga stworzenia systemu zarządzania ruchem dronów - trochę podobnego do systemu zarządzania dużym ruchem lotniczym. Na producentów zostałby nałożony dodatkowy obowiązek wyposażenia latających maszyn w urządzenia zbliżone do transponderów, podających lokalizację, wysokość i inne potrzebne dane. Od operatorów - właścicieli dronów wymagana byłaby rejestracja swoich maszyn w centralnym systemie. Za kilka lat latanie dronem może wyglądać zupełnie inaczej niż teraz.

 

  • Liczba wydanych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego licencji operatora bezzałogowego statku powietrznego wzrosła z sześciu w 2013 r. do ponad 3500 w 2016 r., co plasuje nas w europejskiej czołówce pod względem liczby profesjonalnych operatorów tych urządzeń. Skąd taka popularność?

Popularność uprawnień UAVO dla operatorów dronów wynika wprost z obowiązków wynikających z prawa lotniczego. UAVO to uprawnienie, które jest potrzebne operatorom do wykonywania lotów dronami, które mają charakter inny niż sportowe lub rekreacyjne. Są to zatem wszelkie loty komercyjne, np. do celów naukowych, badawczych itp. Osoby, które chcą zarabiać świadcząc usługi dronami muszą zatem przejść szkolenie, zdać egzaminy państwowe. Wraz z otrzymaniem UAVO stają się członkami personelu lotniczego. Co jednak ciekawe - sporo osób robiących uprawnienia na operowanie dronami, wcale nie zamierza ich wykorzystywać komercyjnie. Wynika to z faktu, że loty rekreacyjne są zabronione w terenie zabudowanym i w pobliżu ludzi, pojazdów i pojedynczych budynków, jeśli operujemy dronem cięższym niż 600 g. Zatem jeśli ktoś mieszka w mieście, a drona wykorzystuje tylko do rekreacyjnych lotów połączonych z fotografowaniem lub filmowaniem z powietrza to, albo jest zmuszony kupić maszynę o wadze mniejszej niż 600 g albo... pójść na szkolenie i zrobić uprawnienia dla "komercyjnego" operatora.

 

  • Czy łatwo jest operować dronem?

Choć dron dronowi nie jest równy, to generalnie odpowiedź brzmi: TAK - łatwo jest latać dronem. Obecne konstrukcje w zasadzie latają same: startują i lądują po naciśnięciu jednego przycisku, a trasę ich lotu można wytyczać nawet poprzez rysowanie palcem po tablecie z mapą. W przypadku najpopularniejszych wielowirnikowców puszczenie drążków sterowania powoduje zawis drona w miejscu, jest on stabilizowany barometrycznie w pionie (samodzielnie utrzymuje wysokość) oraz w poziomie - dzięki satelitarnym systemom pozycjonowania (najczęściej GPS/GLONASS). Poza tym wyższej klasy drony cywilne są wyposażone w czujniki antykolizyjne z różnych stron by zapobiec zderzenia z przeszkodą. Z podstawową obsługą takiego drona poradzi sobie nawet kilkuletnie dziecko ;)

 

Fot.: Novelty RPAS

  • W Polsce działa obecnie kilka firm, które produkują samoloty bezzałogowe, konkurencyjne na zachodnich rynkach oraz ponad 3,5 tys. małych przedsiębiorstw świadczących usługi z wykorzystaniem platform bezzałogowych. Co wyróżnia polskich producentów?

Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Małe przedsiębiorstwa kierują ofertę przeważnie do polskich odbiorców, rzadziej do zagranicznych. Za to więksi producenci szukają chyba częściej odbiorców właśnie za granicą, gdzie rynek jest bardziej chłonny, otwarty na nowe rozwiązania i klienci dysponują większą siłą nabywczą. Polscy producenci to przeważnie firmy składające się z młodych, kreatywnych ludzi często wywodzący się z akademickich klubów naukowych, więc z solidnym zapleczem naukowym i stricte lotniczym. Konstruują swoje maszyny w oparciu o zdobytą wiedzę i doświadczenia wyniesione z latania załogowymi statkami powietrznymi. W tym upatruję ich siłę, ale istotne są też oryginalne pomysły jak wspomniany wcześniej "system krwionośny" kraju realizowany przez AirVein. Warto również wspomnieć, że jako Polska możemy pochwalić się również udanymi dronami wojskowymi. Przykładowo niewielka firma FlyTronic z Gliwic - obecnie wchodząca w skład WB Group - skonstruowała drona FlyEye, który był pierwsza maszyną bezzałogową użytkowaną przez polskie wojsko. Teraz jako WB Group nowe drony tego producenta są eksportowane do innych krajów Europy i Azji.

 

  • Czy polskie drony mają szansę zawojować światowy rynek?

Myślę, że jest to na tyle nowa branża, że szanse na zawojowanie rynku światowego przez polskie firmy są takie same jak w przypadku firm zagranicznych. Choć Polakom pomysłów raczej nie brakuje to często jest to jednak kwestia dofinansowania z państwowych programów wsparcia innowacji lub od prywatnych inwestorów. Rozmawiając czasem z polskimi producentami dronów wiem, że swoją ofertę kierują właśnie na eksport, prezentując się na różnych międzynarodowych imprezach, porównując swoje wynalazki z zachodnimi osiągnięciami i szukając wprost klientów zagranicznych. Co więcej, nie tylko polscy producenci dronów mają się czym pochwalić. Branża bezzałogowych statków powietrznych to pole do popisu w znacznie szerszym zakresie np. dla programistów. Świetnym przykładem może być aplikacja DroneRadar, która rozrosła się już w funkcjonalny system monitorowania i po części zarządzania dronami. DroneRadar uzyskał akredytację Urzędu Lotnictwa Cywilnego i Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, był testowany przez służby ruchu lotniczego, był również prezentowany kilkukrotnie na arenie międzynarodowej jako przykład systemu zwiększającego bezpieczeństwo w ruchu lotniczym. Producenci mają nadzieję na jego wdrożenie również w innych przestrzeniach powietrznych niż tylko nad Polską.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał:

Marek Sieczkowski

Project Manager

Departament Promocji Gospodarczej PAIH

marek.sieczkowski@paih.gov.pl

 

Fot. Michał Zawadzak


Michał Zawadzak - wieloletni modelarz RC, licencjonowany operator bezzałogowych statków powietrznych z uprawnieniami UAVO VLOS/BVLOS/INS, zawodowo prowadzi szkolenia do uzyskania świadectwa kwalifikacji UAVO. Pasjonat lotnictwa i wszystkiego, co się z nim wiąże. Redaktor pierwszego w Polsce portalu na temat dronów: www.swiatdronow.pl.